Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Fenomenalny pościg Ślęzy Wrocław zakończony rozczarowaniem w dogrywce

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
W meczu 16. kolejki Energa Basket Ligi Kobiet Ślęza Wrocław przegrała po dogrywce z Eneą AZS Poznań 80:81. Wrocławianki do ostatnich chwil walczyły o bardzo ważną wygraną.
Fenomenalny pościg Ślęzy Wrocław zakończony rozczarowaniem w dogrywce

Fenomenalny pościg Ślęzy Wrocław zakończony rozczarowaniem w dogrywce
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.Fenomenalny pościg Ślęzy Wrocław zakończony rozczarowaniem w dogrywce
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Od samego początku ton spotkaniu próbowały nadawać gospodynie. Daria Marciniak otworzyła wynik akcją 2+1, następnie Tiffany Brown została sfaulowana przez Annę Jakubiuk i dołożyła dwa punkty z linii rzutów osobistych. Mocne otwarcie w wykonaniu poznanianek przypieczętowała swoimi pięcioma punktami Jovana Popović. Ale koszykarki Ślęzy dzielnie dotrzymywały kroku swoim rywalkom, opierając się w pierwszych minutach na trafieniach Stephanie Jones i Nikoli Dudasovej. Dzięki akcjom tych dwóch koszykarek po trzech minutach spotkania Enea AZS prowadziła zaledwie 10:9. Przewaga zawodniczek Grzegorza Zielińskiego urosła do pięciu oczek gdy najpierw dwie zbiórki w ataku zaliczyła Gmrice Davis, pozwalając Liliannie Banaszak zdobyć punkty drugiej szansy, a po chwili Banaszak zabrała piłkę Jones, z czego skorzystała Popović.

Wrocławianki próbowały wciąż utrzymać krótki dystans, ale przewaga poznanianek zaczynała się coraz bardziej zarysowywać. W pierwszych chwilach meczu w grze Enei AZS-u widać było większe zaangażowanie i chęć walki o każdą piłkę, co przekładało się na punkty drugiej szansy oraz dobre pozycje rzutowe. Po faulu ofensywnym Jones na Popović trener Arkadiusz Rusin poprosił o czas, chcąc "obudzić" swoje podopieczne, ale po time-oucie kolejne dwa oczka zdobyła Davis. Jones odpowiedziała trójką, ale po drugiej stronie parkietu nie była w stanie zatrzymać swojej rywalki, która podwyższyła na 20:15. Obie drużyny potrzebowały chwili oddechu, ale ostatnie 2,5 minuty pierwszej kwarty to kontynuacja strzelaniny i słabej gry w obronie po obu stronach. Lepiej z tej wymiany ciosów wyszły poznanianki, które utrzymały pięciopunktową przewagę.

Tuż po rozpoczęciu drugiej odsłony zrobiło się 32:23 dla Enei AZS-u, bo najpierw dwa oczka zdobyła Popović, a chwilę później Agata Dobrowolska sfaulowała Aleksandrę Parzeńską, a ta wykorzystała rzuty osobiste. Po swobodnej grze w ataku obu drużyn nie było już śladu - na kolejne punkty trzeba było sobie zapracować. W związku z tym przez cztery minuty łączny dorobek drużyn rywalizujących w Centrum Sportu Politechniki Poznańskiej powiększył się tylko o osiem oczek. Niewiele, biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnie 2,5 minuty premierowej części meczu obie drużyny zdobyły 16 punktów.

Zwolnione tempo w ofensywie pozwalało gospodyniom kontrolować wydarzenia na parkiecie - Enea AZS utrzymywała w miarę bezpieczną przewagę i nie pozwalała zbliżać się Ślęzie na mniej niż 7-8 punktów. Gdy tylko wrocławianki próbowały doskoczyć do swoich rywalek, te znajdowały sposób żeby szybko odpowiedzieć. Dzięki temu zespół z Poznania nie tylko nie dał przyjezdnym odrobić strat, ale i powiększył swój zapas punktowy o jedno oczko w porównaniu do pierwszej kwarty.

Ślęza wyszła na drugą połowę zmotywowana do szybkiego odrobienia strat - Stephanie Jones trafiła dwa rzuty, swoje punkty dołożyła także Sug Sutton. Niestety dla żółto-czerwonych, po drugiej stronie parkietu brylowała Gmrice Davis. Wystarczyło tylko dograć do niej piłkę i patrzeć, jak ogrywa defensywę 1KS-u na różne sposoby. Amerykańska podkoszowa miała wsparcie ze strony Jovany Popović i Tiffany Brown, które regularnie dorzucały swoje punkty i wraz z Davis były odpowiedzialne za odpieranie ataków Ślęzy.

A te nie ustawały. Wrocławianki opierały się w głównej mierze na Stephanie Jones, ale ważnym ogniwem w ataku była także Anna Jakubiuk, która swoim zaangażowaniem i wolą walki sprawiała rywalkom spore problemy. Niestety dla wrocławianek, brakowało im tradycyjnych agresywnych wejść Sug Sutton, która w niedzielę grała swoje pierwsze spotkanie od ponad miesiąca i miała pełne prawo wypaść z rytmu meczowego. A koszykarki Enei AZS-u robiły swoje. Po kolejnych punktach Davis było 55:47, dwa oczka dołożyła Nina Bogićević i poznanianki chciały zamknąć Ślęzie drogę do powrotu jeszcze przed rozpoczęciem czwartej kwarty. Bardzo ważna okazała się akcja po punktach debiutującej w poznańskim zespole reprezentantki Serbii. Sug Sutton znalazła podaniem Agatę Dobrowolską, a ta przymierzyła z dystansu na 50:57. Gospodynie co prawda zdołały wrócić na +10, lecz dzięki agresywnym i skutecznym akcjom Anny Jakubiuk wrocławianki urwały jeszcze dwa oczka przed decydującymi 10 minutami.

Zawodniczki Grzegorza Zielińskiego chciały jak najszybciej rozstrzygnąć losy spotkania i po akcjach Davis oraz Bogićević z początku czwartej kwarty było 66:54 dla Enei AZS-u. Czas mijał bardzo szybko, a Ślęza nie miała żadnego pomysłu na odrobienie strat. Ofensywa zatrzymała się w miejscu - przez 6 minut wrocławianki zdobyły trzy oczka, wszystkie z linii rzutów osobistych. Niemoc przełamała w końcu Sug Sutton, trafiając na 59:68, ale za trzy trafiła Adamowicz. Amerykańska rozgrywająca Ślęzy w kolejnej akcji agresywnie weszła pod kosz, ale po drugiej stronie parkietu znowu z dystansu przymierzyła kapitan Enei AZS-u.

Na 2:51 do końca poznanianki prowadziły 74:61. Koszykarki 1KS-u musiały zagrać perfekcyjną koszykówkę, jeżeli chciały odwrócić losy spotkania. Sygnał do ataku dała Sutton, zdobywając kolejne punkty. Defensywa Ślęzy wymusiła stratę Brown, którą na jeszcze jeden celny rzut zamieniła rozgrywająca żółto-czerwonych. Reakcja trenera Zielińskiego była natychmiastowa - time-out. Trener Arkadiusz Rusin podczas tej przerwy przekazał swoim podopiecznym założenia w defensywie. Niezwykle agresywna presja na rywalkach podczas wznawiania zza linii bocznej przyniosła przechwyt i dwa punkty Jones. Kolejne wznowienie, kolejny przechwyt, kolejne punkty Jones - 69:74. W następnej akcji Ślęza wymusiła błąd 24 sekund, po których natychmiast trener Rusin wziął czas.

Anna Jakubiuk spudłowała lay-up, ale przechwyciła podanie Davis i wykorzystała drugą szansę od losu - 71:74. Kolejne wznowienie Enei AZS-u i jeszcze jeden przechwyt, który ponownie zakończył się punktami Jones - 73:74 Do końca spotkania zostało 14 sekund. Time-out dla gospodyń pozwolił im wznowić grę bliżej kosza Ślęzy, co przyniosło efekt w postaci faulu Jakubiuk na Davis. Amerykanka mogła dać swojemu zespołowi trzypunktowe prowadzenie, ale spudłowała oba rzuty osobiste i piłkę miała Ślęza. Trafiła ona w ręce Sug Sutton, która została sfaulowana przez Davis. Cztery sekundy do końca, punkt straty, dwa oczka do zyskania na linii rzutów osobistych. Niestety dla wrocławianek, ich rozgrywająca zamieniła na punkty tylko jedną z dwóch prób, co oznaczało dogrywkę.

Tę lepiej zaczęły będące na fali koszykarki Ślęzy. Pod kosz skutecznie przebiła się Julia Tyszkiewicz, trafiając na 76:74. Po niecelnym rzucie Brown piłkę miała Sutton, ale jej podanie przechwyciła Davis i dograła do Adamowicz, a gdy ta spudłowała za trzy, Davis dobiła jej rzut na 76:76. To samo stało się po drugiej stronie parkietu - Jones zdobyła punkty drugiej szansy po pudle Sutton. Ale już w kolejnej akcji Banaszak znalazła Davis, a ta nie zmarnowała swojej szansy. Ślęza ponownie wyszła na prowadzenie za sprawą Jakubiuk, lecz nie potrafiła zatrzymać bez faulu Jovany Popović. Serbka nie zdołała jednak doprowadzić do remisu, pudłując jeden z dwóch osobistych.

Na półtorej minuty do końca Ślęza prowadziła 80:79 i miała piłkę. Intencje Sutton ponownie przeczytała Davis, ale tym razem nie przyniosło to negatywnych konsekwencji, bo Jakubiuk odebrała piłkę po złym podaniu Adamowicz. Rozgrywająca Ślęzy miała szansę żeby trafić na 82:79, lecz spudłowała. Spudłowała także Brown, ale udało się poznaniankom zostać przy piłce. Za trzy swoich sił spróbowała Banaszak - niecelnie, ale zebrała Adamowicz, która też rzuciła za trzy i też nie trafiła. Jej rzut trafił w ręce Popović, a ta dograła do Davis i ona już się nie pomyliła. 20 sekund, 81:80 dla Enei AZS-u i piłka dla Ślęzy. Niestety wrocławianki nie były w stanie zamienić swojej akcji na punkty, nie zdążyły także sfaulować Brown, która na koźle wyczerpała zegar meczowy.

Koszykarkom Ślęzy należy się aplauz za znakomity comeback w ostatnich chwilach czwartej kwarty, ale i nagana za fatalną dyspozycję na tablicach. Żółto-czerwone pozwoliły koszykarkom z Poznania na aż 17 zbiórek ofensywnych, nie były także w stanie zatrzymać Davis (14/22 z gry, 29 punktów i 16 zbiórek, w tym osiem ofensywnych). Na nic nie zdało się świetne double-double Stephanie Jones - 30 oczek i 11 zbiórek przy 76 proc. skuteczności z gry.

Porażka skomplikowała Ślęzie walkę o play-offy. Wrocławianki muszą szukać zwycięstw w kolejnych meczach, zwłaszcza w dwóch nadchodzących spotkaniach w hali AWF. Już w środę o godz. 18 1KS podejmie CTL Zagłębie Sosnowiec, zaś w sobotę rywalkami zespołu Arkadiusza Rusina będą koszykarki DGT AZS Politechniki Gdańskiej.

Enea AZS Poznań - Ślęza Wrocław 81:80 (28:23, 15:14, 19:17, 12:20, 7:6)

Enea AZS: Davis 29, Popović 14, Brown 13, Adamowicz 11, Bogićević 5, Banaszak 4, Marciniak 3, Parzeńska 2. Nowicka, Rogozińska DNP.

Ślęza: Jones 30, Jakubiuk 18, Sutton 17, Dedić 5, Dudasova 5, Dobrowolska 3, Tyszkiewicz 2, Puter 0. Poleszak, Jasińska DNP.


Michał Rygiel



o © 2007 - 2021 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl