Grupa Oto:     Bolesławiec Brzeg Dzierzoniów Głogów Góra Śl. Jawor Jelenia Góra Kamienna Góra Kłodzko Legnica Lubań Lubin Lwówek Milicz Nowogrodziec Nysa Oława Oleśnica Paczków Polkowice
Środa Śl. Strzelin Świdnica Trzebnica Wałbrzych WielkaWyspa Wołów Wrocław Powiat Wrocławski Ząbkowice Śl. Zgorzelec Ziębice Złotoryja Nieruchomości Ogłoszenia Dobre Miejsca Dolny Śląsk

Bolesławiec
Homo homini…

     autor:
Share on Facebook   Share on Google+   Tweet about this on Twitter   Share on LinkedIn  
Okrucieństwo człowieka i popełniane przez niego zwyrodniałe czyny w jakiś chorobliwy sposób fascynują sporą rzeszę tak zwanych zwyczajnych zjadaczy chleba, którzy – jak się to czasami głupawo określa – sami muchy by nie skrzywdzili. Nie inaczej było w przeszłości.
 Homo  homini…

 Homo  homini…
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć. Homo  homini…
kliknij na zdjęcie, aby powiększyć.

Publiczne egzekucje, płonące stosy, łamanie kołem i inne „atrakcje” przyciągały podniecony widokiem straszliwego cierpienia bliźniego motłoch, przy okazji takiego „spektaklu” urządzający sobie swoisty piknik…

Brukowa (nie tylko zresztą brukowa) prasa – a także w istocie równie „ambitna” kinematografia chętnie więc zadawala dzisiaj swoich niewybrednych odbiorców krwawymi scenami i wyrafinowanymi obrazami przerażających tortur, bestialstwa, które zawsze ma grono wdzięcznych widzów.

Jak wskazuje historia - ofiarami barbarzyńskich praktyk padali zwykle najsłabsi, chociaż zdarzało się to i możnym tego świata. W koszach pod gilotyną - ku uciesze gawiedzi ! - lądowały nawet pozbawione koron głowy.

Spójrzmy więc na teren naszego powiatu. Bodaj pierwszy znany bolesławiecki kronikarz, Fryderyk Holstein zamieszcza informację o zamordowaniu dnia 29 lutego 1479 roku proboszcza z Osłej przez trzech chłopów. Wstrząśnięta tym strasznym czynem ludność słusznie domagała się surowego ukarania winnych owej zbrodni, dokonanej w kościele. I w tym wypadku najważniejsze było widowiskowe wymierzenie sprawiedliwości, by torturowani przestępcy uraczyli podnieconych widzów swoim bolesnym wyciem, przerażająco długim konaniem i krwawym obrazem śmierci. Tak się też stało - najpierw uwięziono bandytów w zamku bolesławieckim, następnie „ceremonialnie” stracono, wreszcie ich zmasakrowane zwłoki zakopano pod szubienicą.

W tejże samej Osłej objawił się w innym czasie zwolennik niezobowiązujących erotycznych przygód, niejaki Mikołaj Hennig. Z zapisków wynika, iż dokonał on gwałtu na miejscowej dziewicy. Przestępcę szybko ujęto i zasądzono mu w pełni zasłużoną karę. Jako przestrogę adresowano ją niewątpliwie także do ewentualnych, potencjalnych naśladowców haniebnego czynu. Po prostu przy pręgierzu na bolesławieckim rynku złoczyńcy obcięto genitalia.

Czy Hennigowi pozwolono umrzeć z upływu krwi, czy też jego zgon przyspieszono innymi torturami – nie wiadomo. Ostatecznie jego ciało zostało spalone pod miejską szubienicą na Górnym Przedmieściu.

Około roku 1468 właścicielami wielkich dóbr w Tomaszowie Bolesławieckim była familia von Hocke. Pochodzący z owego rodu Jerzy w tym czasie zasiadł na biskupim tronie w Trydencie, odstępując przysługujące mu prawa do tomaszowskiego majątku bratu Hansowi.

Ten jednak nie przyniósł chluby rodzinie, a zwłaszcza świątobliwemu hierarsze. Oto w piątek, „koło trzeciej niedzieli przed Wielkanocą” 1479 roku, pod Ceglaną Szopą w Bolesławcu zabił rajcę miejskiego Nicola Schneidera. Szczegółów tej zbrodni w kronikarskich zapiskach nie podano, jednak pozbawienie życia osoby – według ówczesnych standardów społecznych dość nikczemnego pochodzenia - nie spowodowało ukarania zabójcy w sposób szczególnie dotkliwy. Czyżby wyprzedzając o kilka wieków zmiany w prawie karnym uznano - podobnie jak to naiwnie jest głoszone i współcześnie - iż to nie surowość, ale nieuchronność represji jest najważniejsza ?

I tak szlachetnie urodzony bandzior zapłacił jedynie pięćdziesiąt węgierskich guldenów dzieciom zabitego. O innych, nałożonych na szlachciura-złoczyńcę „uciążliwościach” nie ma sensu wspominać …

Sprawiedliwość pozaziemska dopadła jednak Hansa 25 maja 1488 roku. Biorąc udział w potyczce z Czechami poległ na polu bitwy, która rozegrała się gdzieś pomiędzy Nową Wsią Kraśnicką a Trzebieniem.

Dawnych miejsc publicznych tortur i widowiskowych straceń było na bolesławieckiej ziemi sporo. Niektóre z nich jeszcze przed ostatnią wojną nosiły odpowiednie nazwy, uwzględniane na mapach. Słowa pochodne od złowrogiego pojęcia „szubienica” określają najczęściej podwyższenia terenu. Taka lokalizacja narzędzia służącego do skracania żywota skazanego na śmierć osobnika niewątpliwie pozwalała na uczynienie z egzekucji „fascynującego” widowiska dla licznie zgromadzonej gawiedzi. Pozostawiony potem w pętli nieboszczyk, kołysząc się łagodnie na wietrze, ostrzegał swoim widokiem i skrzypieniem powroza chętnych do pójścia w jego zbrodnicze ślady.

Spośród wszystkich istot żywych chyba tylko człowiek potrafi czerpać diabelską rozkosz z cierpienia i bólu, zadawanego innemu człowiekowi…


Zdzisław Abramowicz



Dzisiaj
Sobota 21 października 2017
Imieniny
Celiny, Hilarego, Janusza
Redakcja

tel. 512 745 851
redakcja@otomedia.pl
Partnerzy serwisu
Gmina Udanin
Starostwo Średzkie
BOK MCC
Śniadanie Mistrzów
Kino
FORUM
o © 2007 - 2017 Otomedia sp. z o.o.
Redakcja  |   Reklama  |   Otomedia.pl

Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Znajdź wydarzenie
na naszym afiszu
Twój afisz
na grupie Otomedia.pl
zadzwoń: 512 745 851
e-mail: reklama@otomedia.pl